W chmurach...

samolot
Wszystkim tym, którzy nie lecieli nigdy samolotem mogę jedynie współczuć. Emocje towarzyszące podniebnym podróżom wyzwalają w nas niespotykane na ziemi reakcje. Zwiększa się wydzielanie hormonów, pojawiają się silne i zarazem przyjemne dreszcze. Już samo lotnisko wygląda imponująco, a co dopiero podróż samolotem. Dane mi było kilkukrotnie lecieć samolotem. Kołując na płycie głównej lotniska nie sposób powstrzymać podniecenia wynikającego ze zbliżającego się lotu. Start z lotniska odbywa się bardzo widowiskowo, ale też delikatnie. Nie czuje się chwili, gdy samolot odrywa koła od pasa startowego. Lądowanie na lotnisku jest, oprócz możliwych turbulencji, najmniej przyjemnym elementem lotu. Zdarza się, że pilot, nie mogąc znaleźć miejsca do lądowania, musi kołować nad pasami kilka minut, nim wyląduje. Jest to bardzo stresujący moment, szczególnie, gdy manewr utrudnia słaba widoczność. Gdy jest się już na ziemi, czuje się niebywałą ulgę, ale też żal, że lot już się skończył. Nadziei dodaje fakt, że trzeba jeszcze wrócić z miejsca dokąd się leciało. Kolejne emocje już niebawem. Lot nie jest przecież atrakcją samą w sobie, stanowi jedynie dodatek do udanego wypoczynku w gorącym letnich kurortach.